To już kolejny weekend w tym roku, kiedy to Bronisław Komorowski szusował po beskidzkich stokach. Większość narciarzy nie spostrzegła się nawet, że mają przyjemność jeździć na nartach z głową państwa. Górale cieszą się, że prezydent nie bierze przykładu z premiera i na narty nie jeździ we włoskie Dolomity. Prezydent Wisły chce nawet by kilka spotkań prezydenta odbyło się właśnie na Zadnim Groniu.









